Tłusty czwartek w naszej szkole?

Oficjalnie uznajemy go za dzień podwyższonego ryzyka… dla diet i silnej woli. Fala pączkowego szczęścia przetoczyła się przez korytarze z prędkością światła. Opór był daremny — nawet najbardziej zdyscyplinowani polegli po pierwszym kęsie.
O strategiczne zabezpieczenie poziomu cukru we krwi zadbała niezawodna ekipa naszej kuchni pod dowództwem pani Kasi i pana Pawła.
Operacja „Pączek” zakończyła się pełnym sukcesem! Dodatkowe wsparcie logistyczne z cukierni w Opatowie zapewnił trener Waldemar Domagała — dostawa dotarła na czas i… zniknęła jeszcze szybciej.
Pączki, oponki i faworki rozeszły się tak błyskawicznie, że aparat nie zdążył złapać ostrości — zostały tylko okruszki i bardzo zadowolone miny.
Dziękujemy i już zaczynamy trening przed następnym Tłustym Czwartkiem!